Freelancing vs. ciepła posadka

      1 komentarz do Freelancing vs. ciepła posadka

Takich artykułów pewnie widzieliście już pewnie z kilkanaście, więc czemu ten miałby być inny? Nie wiem. Może dlatego, że piszę go właśnie przechodząc na własną działalność i staram się być ze wszystkim na bieżąco, a może wcale. Przeczytaj i oceń, po prostu.

Myślisz o zostaniu freelancerem? Jak to ładnie brzmi: Być na swoim! Czy będzie dalej tak ładnie, gdy już zacznę pracę na swoje własne konto, dowiem się już niedługo. Aktualnie mam zarejestrowaną firmę i czekam już tylko, aż skończy się okres wypowiedzenia w mojej aktualnej pracy. Wtedy dopiero, będę mógł rozpocząć pracę na kontrakt, który de facto mam już podpisany.

Komentarz z 01 lipca 2014:

Czas i rzeczywistość zweryfikowały nieco poprawność starej wersji poniższego tekstu. Dlatego też podjąłem się poprawienia i aktualizacji niektórych oraz dodania kilku nowych informacji. Mam nadzieję, że artykuł na tym tylko zyskał.

Jeśli zaś idzie o zadowolenie z pracy na kontrakcie, to po niecałych 2 latach takiej właśnie pracy mogę stwierdzić, że z całą pewnością było warto. Szczególnie, że przeprowadziłem się do Poznania, gdzie rynek pracy jest naprawdę bogaty i jest w czym wybierać, jeśli tylko ma się coś do zaoferowania w zamian.

Od czego warto zacząć?

Polecam na początek założyć konto na GoldenLine i LinkedIn. W ten sposób zobaczycie, jaki jest popyt na ludzi z naszej branży i jakie oferuje się nam stawki. Gdy zostaniecie zasypani ofertami skierowanymi właśnie do takich specjalistów, jak wy, których szuka właśnie jakaś tam wiodąca na rynku firma… nie dajcie się ponieść emocjom. To klasyczna ściema leniwego headhuntera. Tylko nie liczni tak na prawdę czytają dokładnie nasze profile.

Za ile warto pójść na swoje?

To jest temat rzeka. Wszystko zależy od tego, czy będzie się Wam chciało kombinować, czy wolicie iść na łatwiznę. Postaram się poniżej rozebrać ten temat na kilka pomniejszych i pod koniec wrócić do meritum.

Podatek VAT

VAT możecie płacić, albo nie. Istnieje instytucja zwana przedmiotowe zwolnienie z podatku VAT. Fajna sprawa, bo przy naszych zarobkach zaoszczędzamy 23% naszych dochodów. Minusem jest to, że wszystkie zakupy na firmę pokrywany w pełni z naszej kieszeni i nikt nam różnicy między kwotą netto a brutto nie zwróci. Przywilej zwrotu przysługuje tylko płatnikom VAT.

Zostając płatnikiem VAT nie musimy koniecznie żegnać się z piątą częścią naszego wynagrodzenia. Coraz częściej firmy-pracodawcy oferują zwrot podatku VAT, który będziecie musieli odprowadzić do US. Wygodna sprawa. Szczególnie, że robiąc zakupy na firmę, podatek VAT od zakupionych gratów odliczacie od należności dla fiskusa, zaoszczędzając co nieco mamony.

Innym przypadkiem, moim, jest sytuacja, gdy jestem płatnikiem VAT, ale kontrakt podpisuję z firmą z innego kraju UE. W świetle przepisów UE koszta związane z opłaceniem podatku VAT ponosi firma, dla której taką usługę wykonuję i opłaca ona ten podatek w kraju w którym ma swoją siedzibę. Ja zaś, dalej mam możliwość korzystania ze zwrotu VAT za zakupy na firmę. Jednak US, który będzie musiał mi te pieniądze oddać, będzie zapewne zainteresowany faktem, że to oni mi, a nie ja im płacić muszę. Więc zapewniamy sobie tym kontrolę skarbówki już na samym starcie… ale cóż, oby tylko jedną.

Za radą mojej księgowej korzystam tutaj jednak z innego rozwiązania. Otóż nadpłatę podatku VAT przeksięgowuję na poczet zaliczki na podatek dochodowy. W efekcie w danym miesiącu płacę zaliczkę pomniejszoną o nadpłatę VAT’u. Wydaje mi się, iż US nie cierpi tak bardzo oddając mi pieniążki, bo rozlicza je w ramach zaliczki i może nie będzie nękał mnie tak często, przy każdym większym zakupie.

Podatek dochodowy

Drugi próg skali progresywnej zaczyna się u nas od kwoty 85.528 zł (dane na rok 2014). Jeśli więc planujecie zarabiać więcej niż 7100 netto miesięcznie, warto się zastanowić, czy nie przejść na podatek liniowy i zamiast 18% i 32% oddawać jedynie 19%?
Jest to jednak opcja tylko dla leniwych, gdyż jeśli masz głowę na karku i uświadomisz sobie, że są na pewno koszta, które ponosisz na co dzień są tak na prawdę kosztami firmy, obniżysz kwotę przychodu firmy, a tym samym kwotę podatku dochodowego, który będzie trzeba odprowadzić.

Przy zarobkach rzędu 100.000 zł brutto rocznie i kosztach prowadzenia działalności (kosztach uzyskania przychodu) około 200-300 zł netto miesięcznie nie warto w ogóle myśleć o podatku liniowym. Zaś już przy zarobkach rzędu 150.000 zł brutto koszta muszą wynieść przynajmniej 2.500 zł netto, żeby osiągnąć taki sam efekt! Więc jeśli nie planujesz kupować nowego laptopa co miesiąc, może być ciężko zmieścić się w I progu. W takiej właśnie sytuacji lepiej pomyśleć o podatku liniowym. Kalkuluj więc uważnie!

Koszta uzyskania przychodu (KUP)

A co może być kosztem firmy? Tutaj bardzo ma duże znaczenie to, co wpiszecie na listę PKD podczas zakładania działalności i jak będziecie gospodarować środkami, które już posiadanie.

Na przykład:

  • Samochód, jeśli jest wykorzystywany na dojazdy do klientów, załatwianie spraw urzędowych itp. może zostać wciągnięty w środki trwałe (ŚT) firmy. Oczywiście nie możecie go wtedy wykorzystywać do celów innych niż s ł u ż b o w e ! Taki zabieg jednak pozwala nam auto amortyzować, wtedy miesięczna rata amortyzacji stanowi nasz koszt uzyskania przychodu. Paliwo zakupione na fakturę z numerem rejestracyjnym auta na niej również stanowi taki koszt. Podobnie przeglądy, naprawy, wymiana opon, ubezpieczenia, przeglądy… wszystko to jest kosztem. Niestety, ostatnio trochę zakombinowano w tym obrębie i stwierdzono, że na pewno większość ludzi wykorzystuje auta zarówno do celów prywatnych, jak i służbowych (a nie mieli tego jak zweryfikować), w związku z tym, odliczać można tylko połowę kosztów ponoszonych na utrzymanie samochodu (sic!).
  • Komputer, jeśli jego wartość jest większa niż 3.500 zł po wciągnięciu w ŚT również podlega comiesięcznej amortyzacji. Tańszy można zamortyzować (wrzucić w koszta) jednorazowo.
  • Jednorazowo, tj. raz w roku, zamortyzować też inne zakupy na firmę, w całkiem przyzwoitej kwocie w ramach tak zwanej pomocy de minimis.
  • Hosting, licencje na oprogramowanie, upgrade’y kompa, papier do drukarki, krzesło do biurka i wiele, wiele innych to też są potencjalne koszta firmy i zarazem koszta uzyskania przychodu.

Ważne jest, żeby kosztów nie szukać na siłę, tylko zorientować się, na jakich zasadach pieniądze, które i tak wydajecie na co dzień, można potraktować, jako faktyczne wydatki firmowe. Pilnujcie się jednak, bo jeśli przyjdzie kontrola z US, to może się okazać trudnym do wytłumaczenia, dlaczego ta nowa konsola PS3 została zakupiona na firmę i ma bezpośredni lub pośredni wpływ przychód Waszej firmy. Warto wcześniej poczytać sobie nieco na ten temat!

ZUS

Jeśli to Wasza pierwsza firma, to przez dwa lata łapiecie się na preferencyjną stawkę. W takiej sytuacji, koszt najniższych miesięcznych składek wyniesie niecałe 500 zł. Po tym okresie zaś około 1.000 zł. Kwoty zaokrąglam nieco, ma to jednak marginalne w tym wypadku znaczenie.

Koszta założenia działalności

Nie są one duże,  a jeśli nie zdecyduje się na bycie VATowcami, to być może nawet żadne. Moim jedynym kosztem, była opłata skarbowa za wydanie poświadczenia, iż zarejestrowałem się jako płatnik VAT. Wszystkie jednak formalności załatwiałem przez internet, przy użyciu certyfikatu kwalifikowanego, który to dostałem od obecnego pracodawcy w prezencie. Możecie jednak np. w US zatroszczyć się o potwierdzenie profilu zaufanego na platformie ePUAP, z pomocą którego zalogujecie się w odpowiednich serwisach, tj. CEIDG.

Dodatkowe koszta

  • Nowy komputer/laptop.
  • Certyfikat kwalifikowany się przydaje, jeśli wolicie polegać na sobie i załatwiać wszystko na własną rękę. Można jednak skorzystać z ePUAP.
  • Księgowość możecie prowadzić sami poprzez program, stronę internetową lub u prawdziwej księgowej. To ostatnie rozwiązanie jest droższe, ale ściąga Wam z głowy dużą cześć odpowiedzialności. Osobiście w tej kwestii jestem leniwy i wolę wydać 150 zł netto i nie musieć śledzić wszelkich zmian w temacie księgowości. Nie potrzebuję drugiej specjalności 🙂
  • Konto firmowe trzeba mieć, warto się rozejrzeć za takim, które spełni nasze oczekiwania i będzie jak najtańsze.
  • Ubezpieczenie prywatne, jeśli z takiego korzystaliście w firmie i przypadło Wam do gustu. To niestety nie stanowi KUP.
  • Ubezpieczenie na życie, które dotychczas opłacał z Waszej kiesy pracodawca. To również niestety nie stanowi KUP.
  • Urlop! Warto pamiętać o tym, że mało która firma zatrudniająca freelancer’a gwarantuje mu płatny urlop. Trzeba więc w kosztach wziąć poprawkę na to, że z miesiąc czasu w roku będziemy chcieli przebimbać, nie dostając za to niestety ani złotówki.

Ile więc muszę dostać, żeby wyjść na swoje?

Załóżmy dla przykładu, że zarabiasz 5.000 zł brutto, czyli około 3.500 zł netto, na umowę o pracę. Chcesz zostać VAT’owcem i pozostać przy progresywnej skali podatkowej. Wszystko po to, żeby zyskać jak najwięcej przywilejów, z których będziesz aktywnie korzystać w celu… wiadomo jakim. Pytanie, w którym momencie zaczynasz wychodzić na plus?

Zakładamy, że chcesz dostać z działalności na rękę tyle samo, co z umowy o pracę. Kosztów miesięcznych będziesz mieć koło 900 zł. Nie jestem teraz jednak pewien, czy ZUS w pełnym wymiarze stanowi koszta, zakładam tutaj jednak że tak.

 150 zł na księgowość + 500 zł na ZUS + 250 zł innych kosztów = 900 zł netto kosztów

3.500 zł na rękę + 768 zł zaliczki na podatek + 900 zł netto kosztów = 5.168 zł netto

5.168 zł netto + 23% podatku VAT = 6.712 zł brutto

Do tego będziecie ponosić te same koszta, co dotychczas, plus kilka nowych. Większość z nich da się jednak upchnąć w ramach kosztów uzyskania przychodu. Dzięki temu zapłacicie mniejszą składkę na podatek VAT i podatek dochodowy. W związku z czym zostanie Wam w kieszeni nieco więcej niż te 3.500 zł.

UWAGA! Bierzcie jednak poprawkę na to, że te wyliczenia są bardzo szacunkowe, nie uwzględniają wielu czynników i mają jedynie dać pojęcie o tym, jak to wszystko wygląda, a nie stanowić dokładny kosztorys prowadzenia własnej działalności.

Dodatkowe uwagi

Gdy wybierzesz już ofertę i dostaniesz odpowiedź, musisz dowiedzieć się dokładnie, na jakich warunkach masz pracować. Przy pracy na własnej działalności, gdy podpisujesz kontrakt z inną firmą, nie obowiązują już przepisu Prawa Pracy zmuszające pracodawcę do gwarantowania Ci wielu rzeczy. Tutaj więc musisz uważać, aby kontraktem zabezpieczyć się przed sytuacjami, gdzie firma zatrudniająca Cię, będzie chciała eksploatować Cię po kilkanaście godzin dziennie, siedem dni w tygodniu, w świątek, piątek, czy niedzielę. Zwroty VATu, ubezpieczenia, płatne urlopy, itp. rzeczy są bardzo istotne i mogą stanowić dodatkowy atut przemawiający za danym konkretnym pracodawcą. Ważnym jednak jest również, aby poczytać i popytać ludzi w sieci, może wśród znajomych, czy znają kogoś, kto pracuje dla danej firmy. Papier wiele przyjmie, więc opinia bieżącego lub byłego pracownika może dożo wnieść do oceny kontraktu, który właśnie zamierzasz podpisać.

Podsumowanie

Mam nadzieję, że moje wypociny się Wam na coś przydały. Mi pozwoliły usystematyzować nieco wiedzę, którą zebrałem podczas kilku tygodni przygotowań, do przejścia na swoje. Życzę Wam powodzenia!

Przydatne linki

http://www.samozatrudnieni.pl/

http://www.samozatrudnienie.pit.pl/

http://www.biznes-firma.pl/

http://www.pracuj.pl/kalkulatory/kalkulator-wynagrodzen.aspx

http://epuap.gov.pl/

https://prod.ceidg.gov.pl/

One thought on “Freelancing vs. ciepła posadka

  1. Jacek

    ja dostałem dziś propozycję z UK właśnie na kontrakt na zasadach freelancingu i to co przeczytałem było dla mnie bardzo wartościowe, wielkie dziękuję

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.